• Świątecznie

    Na Święta życzę Wam ciszy. To towar deficytowy, właściwie bezcenny, w święta prawie nieosiągalny. Piszę te słowa w takiej właśnie słodkiej, nieoczekiwanej, a przez to tym bardziej błogosławionej ciszy i czuję, jak wraca na swoje miejsce w mojej głowie właściwa proporcja rzeczy. Dzieci właśnie lecą gdzieś nad kanałem La Manche, pies i kot w rodzinie zastępczej na kilka dni, “niemąż” po raz kolejny traci życie (w kolejnej roli). Jeszcze zdążę podzielić się opłatkiem z bliskimi, może nawet zachrypniętym po zapaleniu gardła głosem zaśpiewam kolędę. Ale na razie napawam się ciszą i proszę: chwilo trwaj. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ludzie listy piszą

    Ostatnio naprawdę czuję się w kontakcie ze światem. Korespondencja jest obfita i o dziwo, podpisana imieniem i nazwiskiem, mimo tego, że w naszym kraju odważnych ludzi tak świetnie sprawdza się formuła anonimu. Postanowiłam przytoczyć jeden tylko list, za zgodą autorki. Tą drogą dziękuję za wszystkie pozostałe. I za odwagę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Uwaga - tekst antypolski

    Pojechałam do Stanów z założeniem, że ludzie na całym świecie mają podobne problemy i należy skupić się na sobie, oraz dać sobie już spokój z tym nerwem dziennikarskim, przez który mam w życiu same problemy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wesoła sałata

    Dyskusja o kondycji telewizji, a właściwie teza o spsieniu tejże przetoczyła się już przez polskie media, mogę więc na nieco niższym poziomie emocji wysnuć refleksję tyleż smutną, co w swej istocie pragmatyczną. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Notatki z oblężonej twierdzy

    Ciekawa dyskusja o feminizmie w natemat.pl. Pomyślałam, że wezmę w niej udział, bo w „Tomasz Lis na żywo“ było mi trochę trudno dojść do głosu. Nie mam sześciorga dzieci, fakt. Poza tym jestem rozwiedziona, więc można śmiało powiedzieć, że nie wspieram rodziny. Bardzo się bałam, że w programie Tomek może spytać: czy jesteś feministką, bo to pytanie równie naładowane emocjonalnie, co: czy jesteś z pochodzenia Żydówką, albo: czy miałaś w rodzinie pedofila? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Prawda, cała prawda i...

    Coraz trudniej być chłopcem do bicia dla wspaniałych polskich mediów. Nigdy nie byłam ulubienicą tabloidów. Pamiętam moje wejście w piękny świat celebrytów: był 2008 rok. “Europa da się lubić” miała się powoli ku końcowi i przedłużanie jej o każdy następny sezon wiązało się z coraz większymi kosztami (emocjonalnymi, pieniędzy wtedy nikt w TVP nie liczył). Przyjęłam propozycję wzięcia udziału w “Tańcu z gwiazdami”. Na początku moich zmagań udzieliłam wywiadu tabloidowi mówiąc, że to szansa dla kobiety przed czterdziestką i z dwójką dzieci, żeby pokazać, że całkiem jeszcze jestem dziarska, że wyglądam oraz ruszam się do rytmu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dezyderata

    W tym roku, podczas wakacji, przydarzyło mi się kilka bezsennych nocy. Właściwie rzecz to normalna dla dziennikarza-wolnego strzelca, któremu po okresie letniej posuchy przestaje zgadzać się bilans na koncie. Dla mnie to jednak precedens. Od zawsze śpię dobrze, nawet przy dużym stresie i to ratuje mnie przed nierzadką w tym zawodzie i coraz częstszą u kobiet w moim wieku, paranoją. Dlatego potraktowałam sprawę poważnie. Spokojna autoanaliza przyniosła ciekawe rezultaty, którymi postanowiłam się z Wami podzielić, drodzy Czytelnicy mojego bloga i zwracam się zarówno do tych, którzy znają i popularyzują prozę Paulo Coelho, jak i do tych, którzy, podobnie jak ja, znieść jej nie mogą. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Na śmierć i życie

    Miłość. Tym razem w reżyserii Michaela Hanekego. Historia o tym, jak się rozstać, gdy samemu już się nie potrafi żyć. To jeden z tych filmów, które oglądam i wiem, że tak musi być, że to jest jedyny sposób, ale i tak wierzę, jak naiwne dziecko, że starość i śmierć mnie nie dotyczy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Refleksy

    Gdy umiera miłość, to tak jakby zgasła świeca. Nie dawała dużo światła i nie można się było przy niej ogrzać, ale kilka godzin (albo 13 lat) można było spędzić patrząc na jej płomień. Co robić, gdy zgaśnie świeca? CZYTAJ WIĘCEJ